środa, 18 października 2017

Papa i blacha.



Płaskie dachy i ściany z betonu
Zakryte tynkiem różnych kolorów
Młodsze czy starsze schemat jest ten sam
Czego nie widać to tego nie ma

Tysiące takich horyzont bloków
Wieczorny stukot zmęczonych kroków
Uświadamia ze są jakieś życia
Bo chęci życia tutaj nie widać

To kiepskie życia trzymane szczelnie
Umową dzieło i na zlecenie
Tysiące często wręcz ich dziesiątki
Barwne i warte tyle co chodnik

Bo chociaż służą, podnoszą standard
Przyjęta wartość jest mało warta
Nie zabraknie ich nie zbudują się
Zbytnio zajęci walczeniem o chleb.

sobota, 7 października 2017

Magazyn Porażka



Człowiek pracuje- dwa netto z hakiem
Na domiar chujni mieszka w Warszawie 
Półtora koła wynajem lokum
Trudno więc siedzi z mamą u boku

Da coś na czynsz do gara dorzuci 
Coś na używki by się nie smucic 
I zamiecione znów do pierwszego
Świdruje myśl by wyrwać się z tego

Podwyżka Panie?! Mamy dwudziestu
Chętnych do pracy na Pana miejscu
Własną działalność ZUS tysiąc złotych
A gdzie na ruchy gdzie koszt roboty

Zmiana branży to może jest wyjście
Darmowe star ze pensje najniższe
A potem może może się ruszy
Godnie żyć tu to trzeba zasłużyć.