Płaskie dachy i ściany z betonu
Zakryte tynkiem różnych kolorów
Młodsze czy starsze schemat jest ten sam
Czego nie widać to tego nie ma
Tysiące takich horyzont bloków
Wieczorny stukot zmęczonych kroków
Uświadamia ze są jakieś życia
Bo chęci życia tutaj nie widać
To kiepskie życia trzymane szczelnie
Umową dzieło i na zlecenie
Tysiące często wręcz ich dziesiątki
Barwne i warte tyle co chodnik
Bo chociaż służą, podnoszą standard
Przyjęta wartość jest mało warta
Nie zabraknie ich nie zbudują się
Zbytnio zajęci walczeniem o chleb.






